Kiedy można zacząć się martwić?

Jeżeli nasze stężenie glukozy we krwi na czczo w osoczu żylnym wynosi powyżej 110 mg/dl możemy mieć problem związany z cukrzycą. Zdrowy organizm powinien mieć mniejsze stężenie. Cukrzyk przy dobrej samokontroli osiąga pomiary około 90 mg/dl na czczo, czyli przed posiłkami i do 135 mg/dl po posiłku, dwie godziny po nim. Jest jeszcze pomiar robiony raz na jakiś czas, stężenie hemoglobiny glikowanej, która pokazuje nam, czy nasza cukrzyca jest dobrze kontrolowana, a cukry” są w normie. Ten wynik powinien być mniejszy niż 6,1 %.

 

Co to takiego ta samokontrola?

Dla osoby z cukrzycą typu pierwszego to podstawa. Pomiarów cukru dokonujemy wielokrotnie w ciągu dnia, na czczo, zaraz po przebudzeniu, z czasem staje się to naszym regularnym, codziennym rytuałem, robimy to mechanicznie, bez zastanowienia, można powiedzieć, że przyzwyczajamy się do tego. Samokontrola to właśnie samodzielnie wykonywany pomiar cukru, z pomocą glukometru, który staje się naszym „przyjacielem” i towarzyszem. Zasada numer jeden: nigdy nie wychodzę z domu bez tego urządzenia, bez insuliny i bez czegoś słodkiego w razie „czego”, gdyby „spadł mi cukier”.

Aby samodzielnie zmierzyć stężenie glukozy we krwi wystarczy zakupić gleukometr, pamiętam swój pierwszy, firmy Accu-Check, w tej chwili mam nowy, tej samej firmy, mam do niego zaufanie, od samego początku. Testowałam różne typy, innych firm także, ale akurat ten mi się spodobał i odpowiada moim oczekiwaniom. Wykonujemy pomiar w warunkach domowych, dzięki paskom testowym, które kupujemy na receptę. Bateria w gleukometrze wyczerpuje się raz na kilkanaście miesięcy, daje nam o tym znać stosunkowo wcześniej, byśmy mogli zakupić kolejną za kilka złotych. Instrukcja obsługi gleukometru jest dołączona do niego wraz z kartą gwarancyjną. Kolejne urządzenie, czy tez pierwsze można obecnie uzyskać nieodpłatnie, w każdym bądź razie jeszcze niedawno tak było u nas, u lekarza rodzinnego, w poradni. Osobiście mam dwa takie sprzęciki, nigdy nic nie wiadomo, może jeden się zepsuje w święta, w weekend? Przez tyle lat nic takiego mi się nie przydarzyło, ale przezorny zawsze ubezpieczony…

 

Anna Grzyb

Podobne Posty
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *